Karp smażony
Nie wyobrażam sobie, by na stole wigilijnym nie było smażonego karpia. Można go kupić w sklepie rybnym, albo w marketach na specjalnie wydzielonych stoiskach z rybami. Przed Świętami Bożego Narodzenia stawy rybne są pełne tej królewskiej ryby. Karpia możemy kupić żywego, którego wpuszczamy do wanny pełnej wody, a małe dzieci cieszą się i patrzą, co to za stworzenie tam pływa. Możemy poprosić też sprzedawcę, by karpia nam fachowo zabił, wypatroszył i wyczyścił. Zanim karpia podamy na stół, to dzień wcześniej wyczyszczoną i pokrojoną w dzwonka rybę okładamy plastrami cebuli, żeby pozbyć się "mulistego" zapachu. Panierujemy w jajku, bułce tartej i smażymy na gorącym oleju. Karpia trzeba jeść dość ostrożnie, ponieważ ma trochę ości, zwłaszcza przy ogonie. Karp jest rybą słodkowodną. Podobno jest takie wierzenie, że kto zachowa rybią łuskę i schowa ją do portfela, temu nigdy nie zabraknie pieniędzy. Ale to tylko taki mit, zabobon i chyba nie warto w to wierzyć. Jednak u niektórych ludzi to już taki zwyczaj i zawsze wkładają łuskę karpia do portfela lub portmonetki. Karp to taka ryba, że w ciągu całego roku bardzo rzadko gości na naszych stołach, niektórzy kupują ją tylko i wyłącznie na wigilię. Może dlatego, że jest to typowo "wigilijna" ryba?
MENU
© Copyright 2008. Wykonane przez Web Design oraz Logo Design